James Warren „Jim” Jones
Strach panuje na ulicach.
Jest dosłownie wszędzie.
W szkołach i na osiedlach.
I tak zawsze będzie.
James Warren „Jim” Jones był założycielem i liderem
amerykańskiej sekty Świątynia Ludu. Urodził się 13 maja 1931 roku w
Crete, w stanie Indiana. Jego rodzicami byli James Thurman Jones i
Lynetta Putnam. Jim oraz jego koledzy z dzieciństwa twierdzili, iż jego
ojciec był członkiem organizacji rasistowskiej Ku Klux Klan.
Jako dziecko James był fanatykiem religii i śmierci, uważnie przeczytał
biografie Stalina, Hitlera, Karla Marksa oraz Mahatma Gandhi, skupiając
się na ich mocnych i słabych stronach. Mając 24 lata James postanowił
założyć swój własny kościół, który nazwał Świątynia Ludu Kościoła Pełnej
Ewangelii.wyznawcami kościoła mogli być zarówno biali, jaki i czarni
obywatelowi Stanów Zjednoczonych. Jim werbował wiernych pukając od drwi
do drzwi, a także rozsyłając pocztą prospekty. Kościół początkowo miał
swoją siedzibę w Kalifornii, później przeniósł się do Gujany, gdzie
założono osadę – Jonestown. Zwerbowani wierni byli odosobnieni od
świata i zastraszani przez swojego guru, opuszczenie siedziby groziło
śmiercią. Jones waz ze swoją małżonką Marceline adoptowali kilkoro dzieci
i ogłosił się „tęczową rodziną”. Zaniepokojony sytuacją
kongresmen Leo Ryan wraz z gupą ochotników i grupą reporterów pojechał z
wizytą do Jonestown. Na miejscu wszystko z pozoru wydawało się wyglądać
bez zarzutów, jednak niektórzy ludzie wydawali się być wystraszeni i
małomówni, aż w końcu Ryan otrzymał karteczkę z prośbą o pomoc wydostania
się z osady. Leo zareagował od razu i natychmiast zażądał od lidera by
wydał pozwolenie na opuszczenie Jonestown chętnym do wyjazdu. Jim od razu
przystał na żądania i oznajmił, iż nigdy nie było takiego zakazu. Grupa
osadników wraz z grupą Rayana udała się na lotnisko, gdzie czekała na
nich niemiła niespodzianka. Wsiadając do samolotu zostali ostrzelani
przez członków sekty, którzy przybyli tam ciężarówką.
Jeszcze tego samego dnia w Jonestown dokonano zbiorowego samobójstwa
poprzez zażycie cyjanku, była to tzw. „biała noc”. Członek
sekty, którzy nie był obecny przy zbiorowym samobójstwie oznajmił
później, iż było to masowe morderstwo. Z 18 na 19 listopada 1978 roku
zginęło 909 osób, sam Jim Jones prawdopodobnie sam popełnił samobójstwo
strzelając sobie w skroń.